wtorek, 14 czerwca 2005 00:00
Spotkanie po 50 latatach - w 1954 r ukończyli Szkołę Podstawową w Dąbrowie Chełmińskiej.
"W klasie było 41 uczniów. Swój przyjazd zapowiedziało 20 z nich. Osmiu już nie żyje, inni cierpią na choroby uniemożliwiające poruszanie się i przybycie na zjazd". - mówi pani Irena Gąsior z Czarża. Zjazad odbył się w sobotę 11 czerwca 2005 r. i rozpoczął się mszą św. w Boluminku o godz 1200. Po złożeniu kwiatów na grobach tych co już odeszli, wszyscy udali się do Dąbrowy Chełmińskiej zrobić pamiątkowe zdjęcie na tle swojej starej szkoły. Później autobus szkolny przewiózł zjazdowiczów na salę OSP w Czarżu. Wspaniały obiad i ciast bez liku, muzyka z lat 50-60 umilała atmosferę. Gościem specjalnym był ks. Tadeusz Myszk.

"To jedyne zachowane zdjęcie mojej klasy ,które traktuję jak relikwie..."
W środku pani Henke - nauczycielka.
"Trzy lata temu pomyślałam po raz pierwszy o tym by zorganizować ten zjazd. Zapragnęłam zobaczyć tych wszystkich swoich, których mam w pamięci. Trudno było mi dojść do nich wszystkich, gdyż się bardzo rozproszyli przez tyle lat. Powiedziałam o swoim pomyśle tym, którzy byli najbliżej i potem już jeden drugiemu i jakoś się udało. Jak zaczęłam szukać i dzwonić to spotkałam się z zadowoleniem i radością.
Pamiętam, że w szkole był rygor ale w tym pozytywnym znaczeniu. Do Dąbrowy z Otowic - gdzie wówczas mieszkałam - były 3 kilometry. Codziennie pokonywałam tę drogę pieszo. Nie było mowy o autobusie czy nawet o rowerze. Nie było żadnym usprawiedliwieniem to, że można nie pójść do szkoły ze względu na śnieg, czy deszcz..Dyrektorem szkoły był wtedy pan Stanisław Tużnik z Dabrowy Chełmińskiej.Teraz, jak znów się spotkamy razem, już nam nie sprawdzą obecności, gdyż żaden z naszych wychowawców już nie żyje" - powiedziała pani Irena Gąsior.
Pamiętam, że w szkole był rygor ale w tym pozytywnym znaczeniu. Do Dąbrowy z Otowic - gdzie wówczas mieszkałam - były 3 kilometry. Codziennie pokonywałam tę drogę pieszo. Nie było mowy o autobusie czy nawet o rowerze. Nie było żadnym usprawiedliwieniem to, że można nie pójść do szkoły ze względu na śnieg, czy deszcz..Dyrektorem szkoły był wtedy pan Stanisław Tużnik z Dabrowy Chełmińskiej.Teraz, jak znów się spotkamy razem, już nam nie sprawdzą obecności, gdyż żaden z naszych wychowawców już nie żyje" - powiedziała pani Irena Gąsior.
Lista obecności - z roku 1954 - klasy pani Ireny Gąsir:
-
Baran Danuta
-
Brusikowski Edward
- Brzyski Ryszard
-
Brzyska Krystyna
- Brążkiewicz Ryszard
- Brążkiewicz Urszula
- Biernatówna Stefania
- Fiałkowska Felicja
- Hole Ryszard
- Karbowska Jadwiga
- Karaś Jan
- Karłowska Maria
- Kacałówna Genowefa
- Kocieniewski Jerzy
- Kosińska Stanisława
- Klarkowski Edwin
- Krausówna Helena
- Kawałkowska Danuta
- Kąkiel Zygfryd
-
Lewandowska Irena
- Marciniak Henryk
- Olszewski Zygmunt
- Palmowska Jadwiga
- Piękoś Alfred
- Podlasińska Krystyna
- Skiba Leszek
- Schraiber Irena
- Serocka Gertruda
- Szpanowska Stanisława
- Stankiewicz Zofia
- Szczukowska Krystyna
- Radłowska Krystyna
- Rekowska Irena
- Rydzińska Helena
- Ulaszek Zenon
- Wawakówna Irena
-
Wiśniewski Henryk
- Wichertówna Elżbieta
- Zdrojewski Tadeusz
- Zielinska Teresa
-
Zieliński Roman
Migawki ze spotkania.

Wszyscy oglądają pamiątkowe wpisy uczestników spotkania po latach.



"Bywają chwile trudne ale trzeba z tym żyć" - mówiła pani Gąsior, organizatorka zjazdu.

Ksiądz Tadeusz Myszk z Boluminka otrzymuje z rąk pani Ireny Gąsior "Złotą Księgę Wspomnień".

Proboszcz z Boluminka podziękował za piękny dar od zjazdowiczów.

Były też płonące torty...

"a w sercu pozostanie tęsknota, smutek, żal..." - to słowa z tego przeboju..

...i do środeczka...a animuszu nie brakowało nikomu!

Państwo Maria i Gerard Najdowscy w walczyku z tamtych lat.
Poznali się w tej szkole i już zostali razem na zawsze.

Panie: Jadwiga Karbowska pełna humoru i Irena Magdziarz.
Prawdziwa przyjaźń nigdy nie rdzewieje.
K.W.
| « poprzednia | następna » |
|---|